Przyjaźniliśmy się z Szymonem i jego rodziną od czterech lat, odkąd dołączyli do Programu Pomocy Dzieciom Stowarzyszenia SPES. Stan Szymona był bardzo ciężki. W ostatnim czasie znacznie się pogorszył. – Wiedzieliśmy, że to się kiedyś stanie, ale tak trudno dziś to przyjąć – opowiada Aleksandra, mama Szymona. Chłopczyk zmarł 13 lutego.
Szymon był w ciężkim stanie klinicz.nym. Oddychał przez respirator. Rozpoznano u niego dziecięce porażenie mózgowe, padaczkę lekooporną, przewlekłą niewydolność oddechową. Nie biegał po podwórku jak jego rówieśnicy. Był całkowicie zdany na bliskich. Całe swoje kruche życie spędził w łóżku i na wózku inwalidzkim. A mama stale czuwała przy nim. Czule pielęgnowała 24 godziny na dobę. Tata pracował 7 dni w tygodniu, aby zapewnić Szymonkowi wszystko co potrzebne. Ich wielką miłość i trudną sytuację ujął na zdjęciach Jakub Szymczuk, ambasador Programu Pomocy Dzieciom W obiektywie Jakuba Szymczuka
Szymon zmarł 13 lutego. Kilka dni wcześniej trafił do szpitala. Miał 15 lat. Towarzyszyliśmy rodzinie od 2019 roku w ramach Programu Pomocy Dzieciom. Jesteśmy wdzięczni za to, że mogliśmy poznać Szymka i jego bliskich. Wszyscy daliście piękne świadectwo życia, niezłomnej walki, czułości i troski. Wielkiej miłości. Dziękujemy!
W imieniu rodziny dziękujemy Wam Drodzy Darczyńcy za pomoc i wsparcie. Dzięki Wam życie Szymona i jego rodziny było choć trochę łatwiejsze.
Więcej o Szymonie na stronie: Szymon Burak