Jak Dom Św. Józefa unika wirusa?

Z troski o niepełnosprawnych intelektualnie mieszkańców Domu Św. Józefa, socjusze-opiekunowie zdecydowali się na pełną kwarantannę razem z pozostałymi domownikami. W ogóle nie opuszczają domu. Tak chronią mieszkańców przed epidemią koronawirusa. Na szczęście mogą liczyć na pomoc asystentów, którzy dowożą im artykuły ze sklepu, dzwonią, poświęcają czas.

Pełna kwarantanna jest możliwa dzięki temu, że socjusze – opiekunowie mieszkają w domu na stałe. Dla nich to nie praca, lecz miejsce życia. Nie ma klasycznego personelu, więc nie ma też problemu z tym, że pracownik przyniesienie z zewnątrz wirusa. Obecnie w domu mieszka pięć osób z niepełnosprawnością oraz dwóch socjuszy. 
 

WPŁACAM DARdla-dzieci.org.plDrogi Czytelniku! Prosimy Cię o wpłatę kilkuzłotowej darowizny oraz przekazanie 1% podatku na rehabilitację i integrację osób z niepełnosprawnością intelektualną. Dziękujemy!

Mieszkańcy zrobili palmę wielkanocnąGra w bule w przydomowym ogrodzieMieszkańcy nie mogą iść do fryzjera, więc radzą sobie samiEla i Marcin wsypują ziemię do donicyEla wysiewa ziołaGra w MemoryEla przygotowała deserAlek łupie orzechy do ciasta

Zdroworozsądkowa kwarantanna w Domu Św. Józefa

Niepełnosprawni mieszkańcy nie chodzą na rehabilitację do Warsztatu Terapii Zajęciowej, bo od 12 marca działalność placówek SPES jest zawieszona z powodu epidemii. Początkowo jeden z pracowników przychodził na kilka godzin do domu, aby odciążyć socjuszy. Jednak uznaliśmy to za zbyt duże ryzyko i od 28 marca wspólnota radzi sobie sama. 
 
Najdalej wychodzą na balkon, do śmietnika i garażu. Wszystko w obrębie ogrodzenia. Dezynfekcja, mycie rąk przez 30 sekund, rękawiczki, maseczki – są już nawykiem. Nie odbierają poczty ze skrzynki, paczek od kuriera…Co ich ratuje? Pomoc Wolontariuszy, którzy robią zakupy. I niezawodny CateringArts – dzięki któremu na stole jest codziennie pyszny obiad. Żeby było bezpiecznie, skrzynię z obiadem firma zostawia w garażu. 
 

Dom Św. Józefa jest unikatowy. Nie ma w nim klasycznego personelu, który przychodzi do pracy, a po pracy wraca do domu. Są za to socjusze, którzy zdecydowali się służyć wolontaryjnie niepełnosprawnym i dostrzegają w tym wartość także dla siebie. Czytaj o: Domu Św. Józefa


 

Wiosenne porządki, planszówki i gimnastyka z YouTubem

Socjusze dwoją się i troją, żeby atrakcyjnie wypełnić czas domownikom. Nie jest to łatwe zadanie. Bo trzeba pamiętać, że osoba poważnie niepełnosprawna intelektualnie rzadko wykazuje własną inicjatywę. 
Zaczęli od wiosennych porządków. Potem na tapet poszły planszówki i gry.  A nawet wspólne tworzenie gier takich jak memory. Na niedzielę palmową własnoręcznie wykonali palmę, z tego co było na miejscu – z gałązek tui, zeszłorocznych traw i z kwiatów z papieru…toaletowego. Do codziennych rytuałów doszły też gimnastyka, słuchanie audiobooka czy śpiew piosenek, które znają ze wspólnych wakacyjnych obozów. Niezmiennie wspólnie przygotowują posiłki, sprzątają, piorą, prasują…
 

Potrzebujemy ochotników do służby osobom niepełnosprawnym. Kto może zostać socjuszem? Jakie zadania wykonują asystenci? Czy wiesz, co sądzą byli i obecni wolontariusze o przyjaźni z osobami niepełnosprawnymi. Czytaj na stronie: Zostań wolontariuszem


 

Cały czas ze sobą – jak sobie radzą? 

Po pierwsze, domownicy dbają o to, żeby codziennie zadzwonić chociaż do jednego wolontariusza. Tak po prostu. Widać, że tęsknią. Pytają co słychać, opowiadają jak mija czas, podtrzymują relacje. Odkrywają czym są wideoczaty.
Po drugie, socjusze ustalili harmonogram w ten sposób, aby mieć czas na odpoczynek i własne sprawy. Kilka godzin spędzają wszyscy razem, a kilka godzin zmianowo – jeden socjusz asystuje wówczas niepełnosprawnym mieszkańcom, drugi – odpoczywa. 
Po trzecie, nadmiar czasu ma swoje plusy. Z niczym nie trzeba się spieszyć i można robić to, na co wcześniej nie było czasu.
 
Po 10 latach, odkrywam na nowo, że bycie we wspólnocie życia jest fajne. Odkrywam dlaczego mieszkam z niepełnosprawnymi Elą, Jackiem, Alkiem, Marcinem, Bronią. Bo w codziennym zabieganiu, tym sprzed korony, zaczynało mi to jakoś umykać. A teraz mam CZAS. Robię kisiel z Jackiem. Słucham audiobooka o Kukuczce z Alkiem. Obieram cebulę z Marcinem. Gimnastykuję się z Bronią. Oglądam filmy z Mateuszem. A wieczorem mówię Eli do uszka: kocham Cię. – opowiada Monika, socjusz w Domu.
 

Z powodu epidemii koronawirusa zawiesiliśmy od 12 marca działalność Ośrodka Poradnictwa, Warsztatu Terapii Zajęciowej oraz sobotnie zajęcia Wspólnot Spotkań. Podopieczni pozostają w swoich domach i mogą liczyć na wsparcie pracowników i wolontariuszy SPES. Czytaj na blogu: Jak sobie radzimy podczas epidemii?


 



Komentarze

Komentarze nie połączone z portalem Facebook

(pokaż)

Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu przez moderatora.

  • Gość Niedzielny
  • prowincja
  • pity2016
  • zthiu
  • pfron
  • dudkiewicz
  • fio
  • oblaci
  • seminarium
  • IPS
  • praca
  • asystentpit
  • ralus
  • izba lekarska
  • Google
  • szip
  • miasto
  • denon
  • Przewodnik Katolicki
  • Do Rzeczy
  • weglosmyk
  • Niedziela
  • adwokat ewa
  • Non Profit
  • renovabis
Facebook
Newsletter
Newsletter spes.org.pl

Na podany przez Ciebie adres mailowy przesyłać będziemy najnowsze informacje - zostań w kontakcie!

Możesz pomóc
Możesz pomóc

Włącz się w pomaganie. Osoby niepełnosprawne, w trudnej sytuacji życiowej i materialnej czekają na Twój gest. Szczegółowe informacje w dziale MOŻESZ POMÓC